| |

Jak wyglądało szkolenie i finał konkursu
Miss Lata z Radiem?
Poniedziałek, 25 sierpnia, godziny
popołudniowe.
Do eleganckiego hotelu oddalonego o
kilkanaście km od centrum Gdyni przyjeżdża
6 finalistek konkursu Miss Lata z Radiem,
które zostały wyłonione z 227 kandydatek.
Po zakwaterowaniu w pokojach rozpoczyna
się pierwsza próba. Nasz choreograf Janusz
Dąbrowski ustawia dziewczyny według wzrostu
i... już wiadomo, który numer finałowy
przypada kandydatkom:
Nr 1 - Marlena Gradowska z Ciechocinka
Nr 2 - Marta Kondraciuk z Łodzi
Nr 3 - Irmina Stańkowska z Dąbrowy Rzeczyckiej
Nr 4 - Barbara Nowicka z Tychów
Nr 5 - Magdalena Łaniewska z Białegostoku
Nr 6 - Małgorzata Sobolewska z Drohiczyna
Wtorek, 26 sierpnia.
Poranną próbę przerywa przyjazd charakteryzatorki
i fotografa z Tele Tygodnia. Sesja fotograficzna
trwa dwie godziny. Przyjeżdża także dziennikarz
z lokalnej gazety. Finalistki chętnie
pozują do zdjęć i od razu pytają gdzie
i kiedy będzie można to zobaczyć.
Podczas wieczornej kolacji dziewczyny
proszą Sławę Bieńczycką, dziennikarkę
Lata z Radiem opiekującą się konkursem,
aby zmniejszyć porcje jedzenia. - Dlaczego?
Bo tu wszystko jest taaak dobre, że my
nie potrafimy sobie odmówić - tłumaczy
Marlena - A jeśli nam nie dadzą to po
prostu nie zjemy i nie przytyjemy.
Podczas kolacji trwają negocjacje z choreografem.
W końcu udaje się przesunąć pobudkę z
8.00 na 8.30. Zawsze to 30 minut snu więcej,
albo... 30 minut więcej nocnych rozmów.
Najgłośniej jest w pokoju Basi i Małgosi.
Podobno jedna z nich mówi nawet przez
sen.
Środa, 27 sierpnia.
Plan dnia znów ten sam - pobudka, śniadanie,
próba, obiad, próba, kolacja, próba. Ile
godzin można tańczyć? Okazuje się, że
dużo.
- Dziewczyny, zmęczone jesteście? Bolą
was nogi?
W odpowiedzi - cisza i zmęczony wzrok.
W końcu Irmina mówi - Trochę bolą, ale
to nic, damy radę dalej tańczyć.
Po południu przyjeżdża krawcowa aby zrobić
drobne poprawki w sukienkach. Oczywiście
każda prosi o zwężenie sukienki w talii.
- Ale ty masz talię osy - zachwycają się
dziewczyny patrząc na Martę, która przebiera
się w jedną z sukienek. Chociaż każda
z pozostałych też jest szczupła i zgrabna.
Teoretycznie dziewczyny nie chcą żadnych
słodyczy, wolą owoce. Ale gdy podczas
wieczornej narady na stole pojawiają się
ciasteczka w czekoladzie znikają błyskawicznie.
Czwartek, 28 sierpnia.
Przez 3 dni dziewczyny ćwiczyły w specjalnej
sali z lustrami.
- Czy możemy od dziś tańczyć w sali balowej?
- pytają - Bo mimowolnie zamiast patrzeć
przed siebie, patrzymy na nogi koleżanek
w lustrze. A przecież na estradzie nie
będzie luster.
Po godzinie 10-tej specjalna relacja z
próby do audycji Lato z Radiem. Dziewczyny
krzyczą do słuchaczy - Zapraszamy wszystkich
na finał do Gdyni.
Wieczorem dziewczyny najpierw żartują,
śmieją się, a potem rozpoczyna się dyskusja
co trzeba jeszcze kupić na finał.
- Mocny klej, na wszelki wypadek, gdyby
którejś poszedł obcas - proponuje Magda.
- I na zapas komplet przeźroczystych ramiączek
do biustonosza - proponuje Marlena. -
I plaster na odciski - mówi Irmina.
Piątek, 29 sierpnia.
W trakcie śniadania dziewczyny dowiadują
się, że w lokalnej prasie ukazał się fotoreportaż
z ich próby. Podekscytowane lecą do recepcji,
aby obejrzeć zdjęcia. Po czym mówią -
Mamy taka ogromną prośbę, proszę kupić
nam kilka gazet.
Na pierwsze próbie mylą się w każdym układzie.
- Co się dzieje? - denerwuje się choreograf
- Przecież wczoraj było wszystko dobrze.
Czyżby to brak koncentracji, a może nerwy
przed finałem?
Jednej z dziewcząt nie wychodzi ciągle
jeden krok, ale wszystkie chcą jej pomóc.
Zabierają do pokoju magnetofon i tak długo
z nią ćwiczą aż się nauczy. - Taka damska
solidarność - mówią. A gdzie rywalizacja?
- Nie czujemy tego, tylko dobrze się bawimy
- stwierdzają zgodnie.
Po południu ważny moment - próba telewizyjna
przed finałem na Skwerze Kościuszki. Basia
już jedzie na próbę w papilotach. Fryzjerka
uznała, że jej długie włosy trzeba nakręcić
dzień wcześniej. Na próbie wszystkie finalistki
wzbudziły wielkie zainteresowanie, nie
tylko panów.
Na widok ogromnej estrady i zaplecza koncertowego
dziewczyny nie kryją zdziwienia i zachwytu
- Ale fajnie! Nie wiedziałyśmy, że to
jest aż tak duże przedsięwzięcie.
Jest tylko jeden problem - wieje silny
wiatr. - A jeśli jutro będzie tak wiało?
- pyta jedna z nich. - Niech wieje, byleby
nie padało - mówi choreograf.
Sobota, 30 sierpnia, rano.
Na niebie deszczowe chmury.
- Może się przejaśni po południu - mówi
z nadzieją w głosie Małgosia.
Ostatnia próba idzie rewelacyjnie. Żadnej
pomyłki. Potem po kolei każda idzie do
fryzjera, a wraca z piękną fryzurą.
Sobota, godz. 16.30.
Na Skwerze Kościuszki już trwa koncert
finałowy Lata z Radiem. Przed estradą
ogromny tłum, na estradzie prowadzący
koncert Roman Czejarek, Zygmunt Chajzer
i gwiazdy polskiej piosenki. Ale dziewczyny
nie mają szansy tego obejrzeć. Charakteryzatorki
długo i dokładnie robią im specjalny makijaż,
który dobrze wygląda w telewizji. Zbliża
się czas pierwszego wejścia. Żadna z nich
nie ukrywa zdenerwowania, ale wszystkie
uśmiechają się i mówią same do siebie
- będzie dobrze.
Godz. 19.15
Na estradzie pojawiają się finalistki.
Publiczność przyjmuje je bardzo ciepło.
Każda z nich podchodzi do mikrofonu i
mówi kilka zdań o sobie. Po pierwszym
tańcu dziewczyny są zadowolone i rozluźnione.
Druga prezentacja do ubiegłorocznego przeboju
Las Ketchup "Asereje" w strojach
sportowych z pieskami-maskotkami Lata
z Radiem rozgrzewa i publiczność, i finalistki.
W przerwie dziewczyny zajadają się zupą
ogórkową z naszego ogromnego garnka.
Ale przed trzecim wejściem na scenę dziewczyny
trzęsą się z zimna, bo są w kostiumach
kąpielowych, a na dodatek pada deszcz.
Mimo to prezentują się wspaniale. Jak
spośród tak sześciu pięknych dziewcząt
jury wybierze te jedną? Dziewczyny szykują
się już do finałowego wyjścia, a jurorzy
głosują. Jeszcze tylko kilka minut niepewności
i...
Najpierw na estradę proszona jest pani
Małgorzata Zaremba, która otrzymuje tytuł
Miss Kobiecości. - Ten tytuł jest dla
mnie jak gwiazdka z nieba - mówi wzruszona.
Potem Miss Internetu czyli Natalia Siwiec,
która otrzymała najwięcej głosów od internautów.
A gdy rozlegają się dźwięki znanego przeboju
Roya Orbisona "Pretty Woman"
na estradę wchodzi 6 pięknych dziewcząt.
Najpierw swoją Miss wybierają widzowie.
W strugach deszczu każda z nich podchodzi
do końca wybiegu, uśmiecha się a publiczność
klaszcze, krzyczy, a Roman Czejarek dokonuje
pomiaru decybelomierzem. Największe owacje
- 111dB - zbiera Marlena Gradowska, która
otrzymuje tytuł Miss Publiczności. Sława
Bieńczycka odczytuje skład jury, a potem
decyzję jurorów: Pierwszą vice Miss Lata
z Radiem zostaje... Barbara Nowicka. A
potem te największe emocje: Miss Lata
z Radiem zostaje finalistka z numerem...
trzecim, IRMINA STAŃKOWSKA.
Fanfary, brawa, okrzyki radości a po środku
sceny wzruszona, z promiennym uśmiechem
Irmina. Prezes Polskiego Radia, p. Andrzej
Siezieniewski zakłada szarfę i wręcza
ogromny bukiet kwiatów, a Paulina Szczepaniak,
Miss Lata z Radiem 2002 zakłada piękną
koronę Miss Lata z Radiem 2003. Chwila
dla reporterów i jeszcze ważny moment
- wręczenie kluczyków do samochodu Renault
Clio przez p. Andrzeja Wyrzykowskiego,
prezesa firmy LEK-AM. Irmina oprócz samochodu
otrzymała też nasza tegoroczna maskotkę,
psa biglaska, ale w wersji maxi, który
ma prawie 1,4 metra wysokości.
Nasza Miss spodobała się również czytelnikom
Tele Tygodnia, naszego partnera prasowego
i otrzymała tytuł I vice Miss Tele Tygodnia.
Natomiast Marta Kondraciuk została Miss
Tele Tygodnia. A nagrody i kwiaty wręczył
im p. Tomasz Miłkowski, redaktor naczelny
Tele Tygodnia.
zobacz
mega-galerię z Finału Lata z Radiem 2003 |
 |
|
|
|