
Eliminacje... Jak było?
Wtorek, 6 lipca, godz. 9.00-16.00, studio Polskiego Radia im. Agnieszki Osieckiej, ul. Myśliwiecka 3/5/7.
Blondynki i brunetki, niskie i wysokie, uczennice i studentki,
księgowe, nauczycielki i farmaceutki. Przyjechały z całej
Polski. Ponad 100 przedstawicielek płci pięknej. Niektóre
miały dopiero co ukończone 16 lat i jeszcze nie wiedziały
co jest dla nich ważne. Inne już po 20-tce z konkretnymi planami
na życie. Ale było też kilka Pań, które wcale nie chciały
konkurować z młodymi dziewczynami, lecz chciały pokazać, że
kobiety na emeryturze też potrafią cieszyć się życiem, ciągle
mieć pogodę ducha, no i znakomitą sylwetkę. Kandydatki wychodziły
na scenę w rytm muzyki w 10 osobowych grupach. Potem każda
z nich podchodziła do mikrofonu i rozpoczynały prezentację
siebie. Kilka z nich zaśpiewało, zatańczyło, niektóre toczyły
dyskusję np. z Zygmuntem Chajzerem na temat najnowszych modeli
samochodów lub najlepszego gatunku herbaty. Jedna z powodu
tremy zapomniała kim był Kopernik i czy to Słońce obraca się
wokół Ziemi czy Ziemia wokół Słońca. A inna stwierdziła, że
przyjechała z Tarnowa czyli z... północy Polski. Na szczęście
większość kandydatek, mimo tremy przed mikrofonem, radziła
sobie bardzo dobrze.
Tegoroczne jury (4 kobiety i 5 mężczyzn) przez kilka godzin uważnie przyglądało się kandydatkom.
- Wybrać spośród nich 25 półfinalistek to wcale nie taka łatwa sprawa - zupełnie poważnie stwierdził Wiesław Tupaczewski z kabaretu OTTO.
- W pierwszym momencie patrzę po męsku, zwracam uwagę na nogi. Ale oczywiście biorę pod uwagę wszystko, i wdzięk, i inteligencję - powiedziała Grażyna Bukowska, dyr. ds. PR w Super Expressie.
- A ja najpierw zwracam uwagę na twarz - stwierdził Andrzej
Nejman, aktor, ale tym razem reprezentujący sponsora naszego
konkursu, firmę Lek-Am.
Ubiegłoroczna Miss LzR, Irmina Stańkowska przyznała, że łatwiej brać udział w konkursie niż oceniać inne dziewczyny.
- Zwracam uwagę na to co i jak mówią Panie, w końcu przecież będziemy prezentować je na antenie radiowej - to zdanie Romana Czejarka, szefa Lata z Radiem.
- Kandydatka oprócz urody musi być sympatyczna i mieć coś
ciekawego do powiedzenia. Lepiej być ładną i mądrą, niż piękną
i nie mądrą - tłumaczyła Sława Bieńczycka, przewodnicząca
jury.
Co ciekawe regionem najliczniej reprezentowanym było Podlasie.
- Dzien dobry, nazywam się Katarzyna Gornow i przyjechałam
z Białegostoku - to kandydatka nr 37. Kolejna, nr 38 też z
Białegostoku. Następna i następna również z Białegostoku.
Przypadek? Nie! Okazało się, że kilkanaście kandydatek przyjechało
tym samym busem. Niektóre już same uprzedzając pytanie jurorów
rozpoczynały: - Tak, ja też z tego samochodu z Białegostoku.
Większość startowała po raz pierwszy w konkursie, ale jedna
nawet po raz siódmy. Inna z dziewcząt startująca nie po raz
pierwszy, napisała w ankiecie: Startuję w wyborach Miss Lata
z Radiem, bo bardzo odpowiada mi atmosfera panująca podczas
tego konkursu.
Ale nasz konkurs jest wyjątkowy nie tylko z powodu miłej atmosfery, ale m.in. dlatego, że nie ma górnej granicy wieku. Dlatego też dwie Panie, p.Maria Salomonowska oraz p. Danuta Korycka-Różycka, które potrafią cieszyć się życiem będąc już na emeryturze, otrzymały specjalne wyróżnienia za uśmiech, optymizm i radość życia.
|